Porażka z Katowicami
W meczu inaugurującym 12. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, przegraliśmy z GKS-em Katowice 2:5.
PRZED PIERWSZYM GWIZDKIEM
Po ostatniej porażce z Rakowem trener Stolarski zdecydował się aż na pięć zmian w wyjściowym składzie. Za Ede, Lubereckiego, Rodriguesa, Ronaldo i Dadashova od pierwszej minuty zaczęli Najemski, Palacz, Scalet, Król i Czubak.
Zanim rozpoczęliśmy mecz byliśmy świadkami dwóch wydarzeń. Po zakończonej rozgrzewce Arkadiusz Najemski otrzymał pamiątkową koszulkę za swój 100. mecz w barwach Motoru, a przed meczem minutą ciszy uczciliśmy zmarłego kibica naszego klubu – Tomasza Ciemińskiego.
I POŁOWA
Pierwsza połowa premierowej odsłony spotkania nie należała do najlepszych w naszym wykonaniu. Zdecydowanie przeważającą stroną byli goście z Katowic co udokumentowali bramkami w 9. i 21. minucie. Najpierw dokładne dośrodkowanie Czerwińskiego wykorzystał Galán, a następnie po przejęciu na naszej połowie dokładnym podaniem popisał się Nowak. Prostopadłym podaniem wypatrzył wybiegającego Zreľáka, a ten szczęśliwie, z wykorzystaniem interweniującego wślizgiem Najemskiego, skierował piłkę do siatki.
Po drugiej straconej bramce to w końcu my doszliśmy do głosu. Już tuż po straconej bramce mogliśmy odpowiedzieć po rzucie rożnym. Najpierw Wolski dośrodkował wprost na głowę wbiegającego Najemskiego, ale przed bramką dobrze interweniował Jędrych. Chwilę po tym dobrym dośrodkowaniem popisał się Scalet, ale główkę Czubaka kapitalnie obronił Strączek.
Kolejne dwie sytuacje strzeleckie Czubak już wykorzystał. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyskoczył najwyżej w polu karnym i czubkiem głowy skierował piłkę do siatki tuż przy słupku, a niecałe trzy minuty później zdobył drugą bramkę. Dobrą akcją na prawej stronie popisał się Michał Król, idealnie dośrodkował do wbiegającego Czubaka, a ten ponownie głową pokonał bramkarza.
Sytuacja skomplikowała się w doliczonym czasie gry – Jakub Łabojko otrzymał drugą żółtą kartkę i całą drugą połowę musieliśmy grać w osłabieniu.
II POŁOWA
Druga połowa zaczęła się dla nas fatalnie. Już w 90 sekundzie, po dobrym rozegraniu rzutu rożnego, GKS ponownie wyszedł na prowadzenie. Po zdobytej bramce goście mocno się cofnęli i to my raz po raz wychodziliśmy z atakami i szukaliśmy okazji po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Cofnięci goście próbowali wyprowadzania groźnych kontrataków i jedną z akcji w końcu udało im się zamienić na kolejną bramkę. Szkurin otrzymał dobre prostopadłe podanie i skierował piłkę obok interweniującego Brkicia.
Po straconej bramce nadal próbowaliśmy atakować, ale w 83.minucie po raz kolejny nadzialiśmy się na kontrę gości. Milewski świetnie w tempo podał do Szkurina i ten w sytuacji sam na sam ponownie pokonał Brkcia.
Motor Lublin – GKS Katowice 2:5 (2:2)
Bramki: 35’, 38’ Czubak – 9’ Galán, 21’, 47’ Zreľák, 73’, 83’ Szkurin
Żółte kartki: Łabojko – Bosch, Szkurin, Wasielewski
Czerwona kartka: Łabojko
Motor Lublin: Brkić – Stolarski (72’ Wójcik), Bartoš, Najemski, Palacz (64’ Luberecki) – Łabojko, Wolski (72’ Samper), Scalet (83’ Karasek) – Król, Czubak, van Hoeven (64’ Ronaldo)
GKS Katowice: Strączek – Jędrych, Bosch (46’ Milewski), Klemenz, Galán, Marković (64’ Błąd), Wasielewski, Nowak (83’ Wędrychowski), Czerwiński (45’ Kuusk), Kowalczyk, Zreľák (64’ Szkurin)