Porażka w Częstochowie
W meczu 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy przegraliśmy z Rakowem Częstochowa 0:2.
PRZED PIERWSZYM GWIZDKIEM
Przed meczem w naszym zespole doszło do jednej nieoczekiwanej zmiany. Filip Wójcik pierwotnie miał znaleźć się na ławce rezerwowych, ale ostatecznie przez problemy zdrowotne nie znalazł się w kadrze meczowej. Warto również odnotować, że dla drugiego prawego obrońcy – Pawła Stolarskiego, był to 50 mecz w koszulce Motoru.
Przy wyjściu na rozgrzewkę byliśmy świadkami ładnego obrazka. Nasz zespół wyszedł w koszulkach okolicznościowych dla Jacquesa, który podczas ostatniego meczu z Radomiakiem doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na co najmniej 8 tygodni.
I POŁOWA
Raków bardzo dobrze wszedł w to spotkanie. Już od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i często zagrażał naszej bramce. Brkić już na początku dwukrotnie musiał uwijać się między słupkami po tym, jak w dogodnych sytuacjach uderzali Seck i Diaby-Fadiga. Chwilę później szczęścia zza pola karnego szukał Brunes, ale strzał minął słupek naszej bramki.
W odpowiedzi próbowaliśmy kilkukrotnie tworzyć przewagę na skrzydłach i dośrodkowywać w pole karne lub posyłać dłuższe piłki za plecy obrońców rywali. Po jednej takiej sytuacji mieliśmy swoją najlepszą okazję bramkową. Z lewej strony dośrodkowywał van Hoeven, do piłki wybitej przez obrońców dopadł Ronaldo, który popisał się strzałem z przewrotki, ale jeszcze lepszą interwencją wykazał się Trelowski, który kapitalnie obronił tę próbę. Oprócz tego na wspomnienie zasługuje dobre dośrodkowanie Wolskiego z rzutu wolnego, po którym centymetry dzieliły Dadashova, żeby sięgnąć piłki głową i wpakować ją do bramki.
Gdy wydawało się, że gra się w miarę wyrównała i do przerwy nie zobaczymy już żadnych bramek, w ostatniej minucie Marek Bartoš został nastrzelony w rękę w naszym polu karnym. Sędzia wskazał na 11. metr i z tego miejsca nie pomylił się Brunes.
II POŁOWA
Drugą połowę mogliśmy zacząć o wyrównaniu już w pierwszej akcji. Rodrigues przechwycił piłkę na połowie rywali, podał do Dadashova, który wymienił się krótkimi podaniami z van Hoevenem i znalazł się w polu karnym przed okazją strzelecką. Tuż przed oddaniem strzału, w ostatnim momencie Svarnas wybił piłkę spod nóg naszego napastnika.
W 57. minucie Brunes zdobył drugą bramkę. Wyszedł idealnie w tempo za naszych obrońców unikając spalonego i mocnym strzałem po ziemi w długi róg pokonał naszego bramkarza.
W kolejnych akcjach Brkić świetnie spisywał się między słupkami naszej bramki. Po uderzeniach Diaby’ego-Fadigi, Pieńki i dwóch Brunesa górą był Ivan. Przy uderzenie Karola Struskiego, które finalizowało szybką kontrę Rakowa pomogło trochę szczęście, bo piłka obiła tylko słupek bramki.
W 84. minucie byliśmy świadkami debiutu w naszym zespole. Franek Lewandowski zmienił Renata Dadashova i zanotował swój debiut nie tylko w Motorze i Ekstraklasie, ale ogólnie na poziomie centralnym.
Raków Częstochowa – Motor Lublin 2:0 (1:0)
Bramki: 45’ (karny), 57’ Brunes
Żółte kartki: Svarnas – Ede, Rodrigues, Dadashov
Czerwona kartka: Tudor
Raków Częstochowa: Trelowski – Tudor, Racovițan, Svarnas, Seck (88’ Konstantopoulos), Ameyaw, Repka (70’ Baráth), Struski, Pieńko (81’ Pieńko), Diaby-Fadiga (70’ Bulat), Brunes (81’ Rondić)
Motor Lublin: Brkić – Stolarski, Bartoš, Ede (46’ Najemski), Luberecki – Łabojko (71’ Samper), Wolski, Rodrigues (60’ Scalet) – Ronaldo, Dadashov (84’ Lewandowski), van Hoeven (60’ Król)