Porażka z Lechią Gdańsk po emocjonującym meczu
W meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy przegraliśmy z Lechią Gdańsk 2:3.
PRZED PIERWSZYM GWIZDKIEM
Przed startem spotkania obie drużyny wiedziały, że oprócz trzeba będzie stoczyć bój nie tylko z przeciwnikiem, ale i z warunkami atmosferycznymi, bowiem cały dzień w Lublinie padał śnieg. Od wczesnych godzin porannych wszyscy na Motor Lublin Arenie walczyli o to, żeby mecz mógł odbyć się w jak najlepszych warunkach i przed meczem wykonali kawał dobrej roboty.
PIERWSZA POŁOWA
Nasz zespół w niezmienionym składzie przystąpił do kolejnego ligowego spotkania i dobrze je rozpoczął. Po kilku minutach mieliśmy pierwszą dobrą okazję. Dośrodkowanie Wolskiego z rzutu wolnego, piłka spadła pod nogi Matthysa, który oddał strzał z półobrotu, ale na drodze stanął Neugebauer i zablokował piłkę zmierzającą do bramki.
Pięć minut później udało nam się skierować futbolówkę do bramki. Zagranie na prawą stronę do Stolarskiego, który dośrodkował w pole karne, tam wybijali obrońcy Lechii, ale na tyle nieskutecznie, że piłka spadła przed pole karne pod nogi naszego Wolskiego, a ten mocnym strzałem po ziemi otworzył wynik spotkania.
Na odpowiedź Lechii niestety nie trzeba było długo czekać. Dobry przerzut na lewą stronę, strzał Ćirkovicia obronił Brkić, ale przy dobitce Meny był bez szans. Bo zdobytej bramce goście nabrali wiatru w żagle i coraz śmielej poczynali sobie na naszej połowie.
Kolejną sytuację udało im się wykorzystać w 37. minucie. Vojtko dobrze dośrodkował w pole karne, Neugebauer idealnie nabiegł na piłkę i oddał precyzyjny strzał głową, który był zupełnie poza zasięgiem Brkicia i do szatni udaliśmy się przy jednobramkowej stracie.
DRUGA POŁOWA
Nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszego wejścia w drugą część gry – po upływie 60 sekund na tablicy wyników ponownie widniał remis. Ronaldo długo utrzymywał się z piłką przed polem karnym rywali, podał w tempo do wbiegającego Rodriguesa, a ten spod linii zagrał mocną piłkę, nabijając Rodina, po którym piłka wpadła do bramki.
Przez następne minuty Lechia próbowała wybijać nas z rytmu licznymi faulami i w przeciągu siedmiu minut jej gracze zobaczyli aż cztery żółte kartki.
Lechia przetrwała nasze napory i niestety w 70. minucie po interwencji VARu, otrzymała rzut karny. Do piłki podszedł Mena i mocnym strzałem w środek ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Dziesięć minut przed końcem goście ruszyli z bardzo groźną kontrą po naszym rzucie z autu. Zawodnicy Lechii ruszyli 4 na 1 Viunnyk i Mena trochę sobie przeszkodzili i w sytuacji sam na sam strzał tego pierwszego świetnie obronił Brkić.
Chwilę później zakotłowało się przed naszą bramką Dwukrotnie po strzałach Viunnyka i Meny świetnie bronił Brkić, a następnie Wójcik wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki.
Do końca meczu próbowaliśmy jeszcze wykreować sytuację, którą moglibyśmy zamienić na bramę, ale obrona i bramkarz Lechii dobrze zneutralizowali wszystkie nasze ataki.
Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3 (1:2)
Bramki: 13’ Wolski, 47’ Rodin (s.) – 16’, 73’(k) Mena, 38’ Neugebauer
Żółte kartki: Luberecki, Brkić, Łabojko – Vojtko, Ćirković, Neugebauer, Kapić, Wójtowicz, Pllana, Paulsen
Motor Lublin: Brkić – Stolarski (72’ Wójcik), Bartoš (72’ Najemski), Matthys, Luberecki – Samper (85’ Łabojko), Wolski (85’ Dadashov), Rodrigues – Ndiaye, Czubak, Ronaldo (72’ Król)
Lechia Gdańsk: Paulsen – Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko – Kapić, Zhelizko, Mena, Ćirković (86’ Diachuk), Neugebauer (82’ Sezonienko) – Kurminowski (78’ Viunnyk)
Frekwencja: 7978